logo miasta - trzy kolorowe spichrze
Translate:

Każdy płaci za swoje śmieci




Bydgoszcz dąży do zabezpieczenia interesów swoich mieszkańców, którzy obecnie współfinansują zagospodarowanie toruńskich śmieci. Nowe propozycje, zgodne z przepisami prawa przyczynią się do utrzymania obecnych stawek za odbiór śmieci z bydgoskich domów. Korzystne dla obu stron propozycje do dnia dzisiejszego nie zostały zaakceptowane przez stronę toruńską.


- Działania podejmowane przez miasto Bydgoszcz w zakresie odpadów, które trafiają do bydgoskiej spalarni prowadzone są od listopada br. Nadrzędnym celem jest zabezpieczenie interesu mieszkańców Bydgoszczy oraz uregulowanie niezgodności prawnych, które potwierdza Regionalna Izba Obrachunkowa oraz niezależna opinia prawna. Prezydent Rafał Bruski proponując nowe rozwiązania dla Torunia, stosował zasadę traktowania odpadów z Torunia, tak samo jak odpadów z Bydgoszczy. Mimo tych argumentów, prezydent Zaleski do dnia dzisiejszego nie zaakceptował porozumienia w tej sprawie – mówił podczas konferencji prasowej Michał Sztybel.



Inwestycja w bydgoską spalarnię, kosztowała 522,6 mln zł, z czego wsparcie unijne wynosiło 255,8 mln zł. Projekt zakładał budowę spalarni i kompostowni oraz stacji przeładunkowej w Toruniu.

Miasto Bydgoszcz, niewątpliwy lider całego przedsięwzięcia zdobyło niezbędne dofinansowanie, zorganizowało procedurę przetargową, realizowało proces budowy, a także było odpowiedzialne za rozliczenia projektu. To także miejska spółka ProNatura do dziś spłaca pożyczkę zaciągniętą na budowę spalarni. Dziś, jako jedyna ponosi koszty utrzymania i modernizacji obiektu oraz jest odpowiedzialna za zapewnienie odpowiedniej ilości strumienia odpadów.

W „cenie na bramie” Bydgoszcz i gminy współpracujące ponosiły koszty transportu i przygotowanie odpadów toruńskich. W cenie było zagospodarowanie śmieci w spalarni oraz odbiór odpadów ze stacji przeładunkowej w Toruniu. To ostatnie rozwiązanie okazało się niezgodne z obowiązującym prawem. Co więcej, miasto Bydgoszcz i inne gminy dostarczające śmieci do spalarni za dowiezienie odpadów płacą we własnym zakresie.

Opinia kancelarii prawnej dr Krystian Ziemski & Partners jednoznacznie wskazują na brak dalszej możliwości opłacania kosztu dowozu toruńskich śmieci do bydgoskiej spalarni. Toruń nie ma także prawa uzgadniania „ceny na bramie”. Wątpliwości budzi też pochodzenie toruńskich śmieci  - odpady powinny pochodzić tylko z gminnego systemu gospodarki odpadami.

W związku z powyższym prezydent Rafał Bruski wystąpił do Gminy Miasta Toruń oraz gmin ościennych o podpisanie porozumień, które gwarantują taką samą cenę zagospodarowania śmieci dla Torunia, jak dla miasta Bydgoszczy przez okres 30 lat. Co przy obecnych cenach rynkowych stanowi korzystne rozwiązanie. Pomimo spotkań i wyjaśnień strona toruńska nie zgadza się na podpisanie porozumienia. Na 28 grudnia wyznaczono termin kolejnych negocjacji. W przypadku braku porozumienia, od 1 stycznia spółka ProNatura będzie przyjmować odpady z MPO Toruń po cenach komercyjnych uwzględniających koszty transportu odpadów toruńskich.

Szczegóły w prezentacji TUTAJ.